Choć nie żyje od 30 lat, w Chinach jest bardziej popularny niż niejeden gwiazdor pop. Niemal wszędzie można się tam natknąć na pamiątki z krwawym dyktatorem, ojcem chińskiego komunizmu.
Przypinane do ubrań metalowe znaczki, czerwone książeczki z podobizną Mao, koszulki, portrety i gipsowe popiersia - turyści mają w czym wybierać. Bo Chińczycy wciąż kochają swojego przywódcę.
W 1949 roku ogłosił powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Reformy, które potem przeprowadził - Kampania przeciw prawicowcom, Rewolucja kulturalna, Kampania wielkiego skoku naprzód - kosztowały życie kilkudziesięciu milionów ludzi. Ale Mao wciąż traktowany jest jak ojciec narodu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl