Dziennik Gazeta Prawana logo

10 tysięcy dolarów napiwku za obiad

12 października 2007, 13:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zamiast zwyczajowych kilku centów napiwku, stały klient amerykańskiego grill-baru zostawił kelnerce czek na... 10 tys. dolarów. Choć za obiad zapłacił czterysta razy mniej.

Cindy Kienow, z Hutchinson w stanie Kansas, pracuje w restauracji Applebee's Bar and Gril od ośmiu lat. Od trzech podawała jedzenie klientowi, który wykazał się właśnie niezwykłą hojnością. "Jego napiwki zawsze były normalne, dopiero kilka dni temu zostawił 100 dolarowy banknot, a teraz to" - śmieje się Kienow.

"Położył czek i powiedział: <To nie dowcip. Mam nadzieję, że kupisz sobie coś miłego>. A ja prawie zemdlałam. Tak chyba zrobię, bo wypatrzyłam niedawno fajnego Jeepa, a teraz mnie na niego stać" - rozmarza się szczęśliwa kelnerka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj