Osiem metrów wysokości i 19 m długości. Czy takie wymiary wiklinowego kosza, który dziś stanął na rynku w Nowym Tomyślu, wystarczą by pobić rekord Guinnessa?
Wikliniarze pracowali cały tydzień. Chcieli stworzyć największy kosz świata. Powinno im się udać. Bo poprzedni rekord należał do nich, a tamten był sporo mniejszy. Do wyrobu arcydzieła potrzeba było aż 10 ton wikliny. Kosz przypomina kształtem łódź z miejskiego herbu.
Długo jednak nie postoi na rynku. Wkrótce zostanie pocięty na kawałki, które będzie można kupić na jarmarku, a część z nich trafi do miejskiego muzeum wikliniarstwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|
