Osiem metrów wysokości i 19 m długości. Czy takie wymiary wiklinowego kosza, który dziś stanął na rynku w Nowym Tomyślu, wystarczą by pobić rekord Guinnessa?
Wikliniarze pracowali cały tydzień. Chcieli stworzyć największy kosz świata. Powinno im się udać. Bo poprzedni rekord należał do nich, a tamten był sporo mniejszy. Do wyrobu arcydzieła potrzeba było aż 10 ton wikliny. Kosz przypomina kształtem łódź z miejskiego herbu.
Długo jednak nie postoi na rynku. Wkrótce zostanie pocięty na kawałki, które będzie można kupić na jarmarku, a część z nich trafi do miejskiego muzeum wikliniarstwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|