Scenariusz jak z "Samych swoich"! Dwie australijskie rodziny wylądowały w szpitalu po ostrej bijatyce. Lali się z wyjątkowo błahego powodu. Poszło o... domowego gołębia.
Sąsiedzi nie mogli dogadać się, do kogo należy pewien gołąb, który co raz wił sobie gniazdo po przeciwnych stronach płotu. Poszły w ruch sztachety i noże. Pięciu rozrabiaków wylądowało na ostrym dyżurze z ranami ciętymi i szarpanymi. Najstarszy miał 60 lat!
Korgul i Pawlak przynajmniej mieli powód: kot by chociaż myszy wyłapał. A po co komu gołąb... w dobie internetu?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl