"Przyrzekam uroczyście, że nie zastrzelę Szkota" - takie oświadczenie podpisują mieszkańcy brytyjskiego hrabstwa York. Po co? Żeby zdobyć pieniądze na walkę z seksualnym wykorzystywaniem dzieci.
Ewan i Gill Main twierdzą, że jak z listą podpisów dotrą do stolicy Szkocji - Edynburga, tamtejsze władze wesprą ich fundację. Skąd pomysł? W hrabstwie York wciąż obowiązuje średniowieczne prawo, które zezwala strzelać do Szkotów z łuku zza murów miasta. Według małżeństwa, taki "pokojowy pakt" zadziała na szkockie sumienia i otworzy ich portfele.
Każdy podpis pod prośbą o wsparcie dla fundacji musi zawierać honorowe przyrzeczenie o unikaniu zabijania Szkotów, a także szczere zaproszenie mieszkańców Szkocji do Yorku. Do Edynburga chcą dotrzeć pod koniec września. Miejmy nadzieję, że im się uda. Przynajmniej jeden konflikt z głowy, i to w szczytnym celu!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl