"Chcemy pomóc zrelaksować się klientom po stresie na stacji benzynowej" - uśmiecha się szefowa przybytku, pani Kerry. Ma sprytny sposób przyciągania ludzi. Wystarczy pokazać rachunek ze stacji benzynowej. Za każdy zatankowany litr w agencji płaci się kilka centów mniej. To podobny mechanizm jaki stosują wielkie sieci handlowe. Tylko że one robią odwrotnie - za rachunek ze sklepu można na firmowej stacji benzynowej zatankować taniej
"Gdyby nasi klienci pokazywali rachunek ode mnie na stacji, to mogliby spalić się ze wstydu" - wyjaśnia Kerry. Tyle że promocja się niedługo skończy, bo według analityków, ceny paliwa w Australii powinny wkrótce spaść.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
