Zalane krwią obcięte ludzkie głowy, nabite na haki ręce i nogi - wszystko w aluminiowych foremkach. Zrobione z chleba i barwnika spożywczego! To prace tajskiego piekarza-artysty.
Aż strach wejść do tej piekarni. Zamiast bułek czy pączków, walają się tu zmasakrowane stopy, dłonie, głowy. Można też trafić na męski tors bez kończyn. Dlaczego tajski piekarz robi z chleba jedną wielką makabrę? To ponoć protest przeciw fastfoodom. "Żeby ludzie zastanowili się, czy to oni spożywają pokarmy, czy też pokarmy spożywają ich" - wyjaśnia autor Kittiwat Unarrom.
Ale wyraźnie minął się z celem. Na początku klienci byli zszokowani widokiem jego wypieków. Ale teraz zajadają się nimi. I krwawy piekarz dostaje istną lawinę zamówień. A może taki był cel od początku?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|