Dobra wiadomość. Paris Hilton chce polecieć w kosmos. Ale nieżyczliwi wróżą, że szybko sobie pomysł z głowy wybije. Bo na pokładzie rakiety, którą ma lecieć, będzie musiała nosić... cewnik.
Hiltonówna za lot, budowanym przez szefa koncernu Virgin Richarda Bransona turystycznym wahadłowcem, zapłaciła już 195 tys. dolarów (600 tysięcy złotych). Ale najpewniej zażąda zwrotu. Bo - jak mówią złośliwi - nie doczytała umowy do końca i nie zauważyła, że na jego pokładzie nie będzie łazienki. W zamian za to, każdy z pasażerów musi włożyć cewnik. A to przecież takie nietwarzowe!
Podobno na pomysł lotu w kosmos Paris wpadła jeszcze jako dziecko. Zakochała się w Luke'u Skywalkerze, oglądając "Gwiezdne Wojny". Czy poleci? "Cewnik to raczej nie jest pomysł na dobrą zabawę dla niej" - wróży anonimowy znajomy Hilton.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl