Pewna Chinka spowodowała samochodową kraksę. A właściwie nie ona, lecz... jej pies, którego chciała nauczyć prowadzić.
Pani Li obsługiwała biegi oraz pedały gazu i hamulca. Pies miał kierować. Okazał się jednak mało pojętnym uczniem. Po zaledwie kilku metrach wpakowali się w przejeżdżający samochód. Teraz nieudolna nauczycielka musi zapłacić grzywnę za uszkodzenie dwóch aut.
Skąd taki pomysł? Piesek pani Li często kładł łapy na kierownicy. A gdy gdzieś jechali, to uważnie obserwował swoją panią, jak prowadzi. Właścicielka uznała zatem, że czworonóg chce się nauczyć jeździć. I postanowiła mu zrobić kurs.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl