Dziennik Gazeta Prawana logo

Ibisz pali jak smok

12 października 2007, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Krzysztof Ibisz w klubie fitness daje z siebie wszystko - ćwiczy jak szalony, wylewa litry potu. A potem marnuje to jednym dymkiem! Pali jak smok. Nawet tuż przed ćwiczeniami i zaraz po nich.

Co najmniej trzy razy w tygodniu na parking popularnego warszawskiego klubu fitness podjeżdża czarny samochód terenowy. Wysiada z niego ubrany na luzie Krzysztof Ibisz i zmierza na trening. Godny pochwały styl życia, gdyby nie papieros, który stale gości w ustach dziennikarza - pisze "Fakt".

Ibisz chce koniecznie poprawić sylwetkę i nabrać trochę mięśni, więc za każdym razem dzielnie ćwiczy aż dwie godziny! Nie może przecież zawieść widzów kiepską formą i wyglądem, gdy sześć razy w tygodniu prowadzi teleturniej "Gra w ciemno" w Polsacie.

Ale Ibisz niweczy swoje starania tym, że pali jak smok. Zaraz po wyjściu z siłowni sięga po papierosa. Jego program ćwiczeń jest bardzo ambitny, pomaga mu w tym osobisty trener. Dziennikarz ćwiczy z zaangażowaniem i wylewa litry potu. Ale co z tego, gdy zaraz po tym zaciąga się rakotwórczym dymkiem?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj