Gdy student ze Skierniewic odebrał swojego laptopa z autoryzowanego serwisu w Czechach, oniemiał. Na twardym dysku znalazł... zdjęcia nagich ciężarnych kobiet i ich wypisy ze szpitala.
Do komputera dołączony był liścik: "Proszę przyjąć nasze przeprosiny za zaistniałe problemy ze sprzętem. Wyrażamy nadzieję, że wykonana naprawa będzie w pełni satysfakcjonująca".
Niechciane zdjęcia trafiły do komputerowego kosza - pisze "Dziennik Łódzki".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|