Chińska milicja dostała nowe wytyczne. Będzie walczyć z plagą striptizów na pogrzebach. Wszystko przez tradycję, która mówi, że im więcej żałobników, tym zmarły będzie miał lepiej w zaświatach, a rozbierające się panienki ściągały tłumy.
Plaga striptizów opanowała prowincję Donghai. Wieśniacy masowo wykupywali usługi pięknych kobiet, które podczas pogrzebu tańczyły na grobach, zrzucając swe czarne ubrania. To przyciągało na każdą uroczystość tłumy, a zmarli w zaświatach cieszyli się coraz większą łaską bogów.
Jednak urzędnicy nie wykazali zrozumienia dla tej tradycji. Lokalne władze kazały policji aresztować striptizerki i karać organizatorów takich pogrzebów. Jednocześnie wszystkie smutne ceremonie mają mieć plan, na który władze muszą się zgodzić. Inaczej można zapomnieć o jakimkolwiek pochówku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|