Dziennik Gazeta Prawana logo

Miał napaść na bank, ale... pomylił budynki

12 października 2007, 11:29
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Pewien Austriak chciał obrabować bank. Całą akcję miał dopiętą na ostatni guzik. Z tym, że... zamiast do banku, wparował z hukiem do jednego z miejskich urzędów w miasteczku Poggersdorf. Zmylił go bankomat, który znajdował się w ścianie budynku.

Urzędniczka Helga Aichwalder pracowała jak co dzień. Nagle do okienka podszedł delikwent w kominiarce i zażądał pieniędzy.

"Na początku myślałam, że to żart, ale zagroził mi pistoletem" - wspomina urzędniczka. "Gdy powiedziałam mu, że się pomylił, zastanowił się przez chwilę i uciekł" - mówi Aichwalder.

Nieudolny złodziejaszek nie cieszył się wolnością zbyt długo. Policja schwytał go w kilkanaście minut po "napadzie". Przyznał się do winy. Ciekawe, jak na taką pomyłkę zareagowali policjanci…

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj