Kto by pomyślał, że bożyszcze tysięcy kobiet na całym świecie może mieć problemy z seksem. A jednak! Justin Timberlake przyznał, że nie może się kochać, kiedy w sypialni gra muzyka.
"To straszne, ale niestety prawdziwe. Mam poważne problemy z seksem, kiedy słyszę muzykę, bo natychmiast koncentruję się na niej i próbuję wychwycić akordy" – wyznał Justin.
Mimo to piosenkarz pomyślał o tych, którzy nie mają żadnych łóżkowych problemów przez muzykę i swoją ostatnią płytę dedykuje właśnie takim osobom.
"Chciałem, żeby ta płyta była przesiąknięta seksem i chyba się udało. Wiem, że dzięki niej wiele osób bez trudu wejdzie w intymny nastrój"
– powiedział Justin.
Nowa płyta Justina "Future Sex/Love Sounds” ukaże się w sklepach w przyszłym miesiącu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl