Wszystko już było zapięte na ostatni guzik. Cichy ślub topmodelki Kate Moss z muzykiem Pete'em Doherty'm miał odbyć się w niedzielę. Plany pary pokrzyżowała jednak decyzja prokuratury, która skierowała muzyka na leczenie odwykowe. I to w trybie natychmiastowym. Modelka jest zdruzgotana.
A miało być jak w bajce. Skromna ceremonia zaślubin, w kurorcie Bukit na wyspie Bali, miała być romantyczna i w buddyjskim klimacie. Wymianie obrączek miała towarzyszyć muzyka specjalnie skomponowana na tę okazję przez Doherty'ego. Świadkami mieli być przyjaciele pary i najbliższa rodzina.
Decyzja prokuratury spadła na wszystkich jak grom z jasnego nieba. Modelka nie może się z tym pogodzić. "Prawnicy Moss próbują już rozwiązać tę sytuację" - powiedział "Daily Mail" znajomy modelki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|