"To przecież kraj buddyjski, nie muzułmański. Skąd takie drakońskie zakazy?" - załamuje ręce Kem Tola, organizator konkursu. A wszystko już było gotowe. Dziewczyny cieszyły się, że wreszcie pokażą publiczności swe wdzięki. Wynajęta była hala, sprzedane bilety. A tu taka klapa. Przecież najpierw urzędnicy wyrazili zgodę. Pod warunkiem, że piękności nie wystąpią w kostiumach kąpielowych, bo to narusza przyzwoitość. A potem całkowicie cofnęli zgodę.
W historii Kambodży były tylko dwa konkursy miss, w 1993 i 1995. Oba cieszyły się dużą popularnością. Organizatorzy myśleli, że i ten będzie sukcesem. Przeliczyli się.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
