Dziennik Gazeta Prawana logo

Staruszka wyszła na grzyby i błąkała się przez tydzień

12 października 2007, 11:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jak hartowała się stal, czyli heroiczny wyczyn obywatelki Białorusi - tak można by nazwać epopeję 77-letniej mieszkanki wsi Połowce, która zabłądziła na grzybach i spędziła tydzień w lesie. I nawet nie złapała kataru.

Niezwykle odporna staruszka zabłąkała się w okolicach swojej rodzinnej wioski, tuż przy granicy z Polską. Przeżyła, pijąc wodę z leśnych rzeczek i jedząc jagody. Po tygodniu poszukiwań zauważyła ją załoga helikoptera, wysłana z akcją ratunkową.

Z radości, że poszukiwania się udały, wystrzelono kilka razy w powietrze. Wystrzału przestraszył się pies uratowanej kobiety i uciekł do lasu. Teraz trwają poszukiwania psa.

Lekarz stwierdził z zaskoczeniem, że starszej pani nawet nic nie dolega. Nic dziwnego, przeżyła jedenaście lat pod sanacyjną Polską, cztery lata okupacji hitlerowskiej, rządy batiuszki Stalina i innych przywódców ZSRR, a teraz batki Łukaszenki. A miałaby tygodnia w lesie nie wytrzymać? Człowiek radziecki wszystko zdzierży.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj