Reżyser i producent filmowy James Glikenhaus poświęcił swoje Ferari Enzo z 2003 roku za milion dolarów. Po przeróbkach stał sie posiadaczem Ferrari P4 sprzed 45 lat. Efekt jest rewelacyjny. Tylko że kosztował dodatkowe trzy miliony.
Pod aukcyjny młotek idzie coraz więcej modeli sprzed lat. Ceny są równie zaporowe, jak współczesnych samochodów. Za model z 1958 roku - Ferrari 250 GT Berlinetta - trzeba było zapłacić o pół miliona dolarów więcej niż za trzyletni model Enzo. Choć równie drogi jest F-225 Sport Spyder z 1952 r., to odnaleźć można egzemplarze czterdziestoletnie w zupełnie przystępnych cenach. Kolekcjoner w Holandii chciał rozstać się ze swoim Ferrari 330 GT 2+2 za "jedyne" 75 tys. euro.
Posiadanie nowoczesnego superauta to zabawa dla zamożnych. Zwykli śmiertelnicy mogą jednak za relatywnie nieduże pieniądze znaleźć stare modele wymagające remontu. Zacięcie mechanika lub zaprzyjaźniony warsztat wystarczą, by zrealizować marzenie o pięknym czerwonym bolidzie.