Jeśli temperatura w sypialni Britney i jej małżonka Kevina Federline'a będzie dalej tak wysoka, piosenkarka w ciągu kilku lat dorobi się licznej gromadki. Jej synek ma dopiero 11 miesięcy, a już za 3 miesiące pojawi się jego braciszek lub siostrzyczka.
Takie ekspresowe tempo w powiększaniu rodziny trochę męczy Britney. "Czuję się tak, jakbym była w ciąży od dziesięciu lat. Teraz zaczyna się to robić nieco męczące, kiedy przytulam Seana Prestona, ale często to robiłam przez całą ciążę, bo jest do mnie bardzo przywiązany" - wyznaje gwiazda popu.
No i jak to w błogosławionym stanie bywa, Britney mocno się zaokrągliła. Przytyła ponad 10 kilo. Ale nie ma się co dziwić, patrząc na to, co przyszła mama lubi jeść. "Lody i
czekoladki, mój Boże, uwielbiam je. Wstaję w środku nocy, biorę dużego batonika, wkładam do mikrofalówki, topię go i zjadam" - zwierza się piosenkarka.
No to po szczęśliwym rozwiązaniu czeka ją katorżnicza dieta. Plus siłownia oczywiście.