Dziesięciolatka odpoczywała z rodzicami na walijskiej plaży, gdy wśród wyrzuconych na brzeg wodorostów znalazła kupkę żółtej galarety. Pokazała ją rodzicom. Opłacało się. Bo gdy sprzedali to znalezisko firmie perfumiarskiej, do kieszeni dziewczynki wpadło kilka tysięcy funtów.
Gdy mama Mellisy zobaczyła, czym bawi się jej córka, nie mogła powstrzymać radości. Ową mazią były wymiociny wieloryba, w przemyśle kosmetycznym nazywane ambrą. Wykorzystuje się ją w produkcji perfum. Jest niezwykle rzadka i jeszcze bardziej cenna. Jeden gram wart jest ponad 60 zł.
"Słuchałam ostatnio programu radiowego, gdzie mówiono, co to jest ambra i że dzięki niej zapach perfum zostaje na dłużej" - śmieje się szczęśliwa mama Mellisy. "Nie sądziłam że coś takiego można znaleźć od tak, na plaży."
Ambra pokonała niezwykłą drogę, zanim trafiła w ręce małej Mellisy. Z Pacyfiku do Walii dopłynęła najpewniej trasą wokół Ameryki Północnej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl