Pewien Japończyk wylądował w areszcie za miłość do telefonistek jednej z firm telekomunikacyjnych. Te odrzucały jego uczucie. Dlaczego? Przesadził z wylewnością. W ciągu czterech miesięcy zadzwonił do nich... prawie 40 tysięcy razy.
Kenji Sasaki potrafił dziennie zadzwonić nawet 900 razy! Telefonistki były już tym tak zmęczone, że wezwały policję. Ta nie miała większego problemu z identyfikacją natręta. Okazało się bowiem, że wydzwaniał z własnej komórki. Szybko znalazł się też na adoratora odpowiedni paragraf. Został aresztowany za dezorganizację pracy firmy. A w Japonii to nie do pomyślenia.
Dlaczego Sasaki wydzwaniał? Tłumaczy, że raz miał pretensje do ich usług. Pani, która załatwiała jego sprawę, była jednak niespotykanie miła. "Musiałem usłyszeć ją znowu" - dodał.
I znowu, znowu, znowu...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|