Jack Nicholson twierdzi, że w ten sposób uczci pamięć słynnego Marlona Brando. W miejsce wyburzonego domu zasadzi bowiem tysiące kwiatów, na których punkcie Brando po prostu szalał. I to nie byle jakich kwiatków, tylko specjalnego gatunku - frangipani. To symbol buddyzmu.
Brando tak bardzo za nimi przepadał, że ich imieniem ochrzcił swój dom, który Nicholson właśnie chce wyburzyć.
Nicholson zapewnia, że jego pomysł to spełnienie obietnicy, którą ogłosił, kupując dom Brando dwa lata temu, tuż po jego śmierci. Zapowiedział wtedy, że będzie chciał uczcić pamięć zmarłego odtwórcy słynnej roli "Ojca chrzestnego".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|