Wystarczyło, że wyszedł wcześniej z jednej imprezy, a gazety już odtrąbiły, że jest chory. 80-letni twórca imperium "Playboya" trzyma się świetnie! "Nigdy nie czułem się lepiej!" - zapewnia Hugh Hefner.
Na swoje usprawiedliwienie powiedział, że wyszedł wcześniej z przyjęcia, bo jego dziewczyna była przeziębiona, a on jest zdrów jak ryba. Śmiał się, że musiał o tym zapewniać swoją firmę ubezpieczeniową, która dzwoniła do niego po publikacjach w prasie.
Kolorowa prasa napisała, że Hefner miał udar mózgu. "To kompletne bzdury"- powiedział rzecznik "Playboya". Może dziennikarze wymyślili udar, bo im samym zakręciło się w głowie od nadmiaru wrażeń serwowanych na party u "Pana Playboya"?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|