Dziennik Gazeta Prawana logo

Straci pracę, bo... wszedł do pralki

13 października 2007, 16:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pewien brytyjski strażak może stracić pracę. Wszystko przez głupią zabawę. Wpadł na pomysł, by zamknąć się w... pralce. Problem w tym, że jego kumple nakręcili film z tego wydarzenia, a potem wysłali do szefa.

W filmiku widać, jak strażak wchodzi do gigantycznej pralki. W środku owija się strażackimi skafandrami, by się nie poobijać. Drzwi się zamykają. Pralka rusza. A wtedy... salwa śmiechu! Strażak jednak zaczyna dawać znaki, że ma dosyć. Gdy koledzy otwierają drzwiczki, widać wyraźnie, że jest kompletnie zakręcony.

Szef remizy w Greater Manchester, w przeciwieństwie do kolegów delikwenta, nie wykazał się poczuciem humoru. Stwierdził, że zabawa w wór bielizny była głupia i niebezpieczna. Poza tym strażak wlazł do pralki w godzinach pracy, a praca strażaka takich czynności nie przewiduje. Chyba że w wyjątkowych przypadkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj