"Nie mogłem się powstrzymać!" - łkał Koreńczyk Sung Koo Kim, gdy sędzia z amerykańskiego stanu Oregon odczytywał wyrok: 11 lat za kratami. Za co? Za kradzież... 3400 par bielizny. Przez lata Kim pozbawił majtek, pantalonów, fig i biustonoszy tysiące amerykańskich studentek i studentów!
Sędzia był bezwzględny. Uznał, że Koreańczyk, od lat żyjący w USA, jest wrogiem publicznym. Nie pomogły tłumaczenia psychologów, że Kim nie jest niebezpieczny, a po prostu chorobliwie lubi cudze łaszki.
Został złapany na gorącym uczynku w jednym z akademiku, gdy szykował się do kolejnego skoku. Jednak gdy chował łupy za pazuchę, kilku studentów przyszło po swoją własność. I zadzwonili po policjantów. Ci w mieszkaniu złodzieja znaleźli ponad 3400 par damskiej - głównie - bielizny. A w jego komputerze 40 tys. pornograficznych zdjęć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl