Anglicy pękają ze śmiechu. "Czy komendant sobie wyobraża, że aniołowie będą mu łapać zbrodniarzy?" - pytają. Są wściekli, bo lokalna policja ma najgorszą opinię w całej Anglii. Przestępcy panoszą się na ulicach, wybijają szyby, wyrywają torebki. Mieszkańcy muszą czekać godzinami, aż policja przyjmie ich zgłoszenia, a potem i tak nic nie robi.
"Wiara może przenosić góry. Wierzę, że dobra energia, którą wytworzą modlący się w naszej intencji wierni, bardzo nam pomoże" - mówi niezrażony komendant. Część jego podwładnych już się cieszy. Każdemu, kto do nich przyjdzie z zawiadomieniem o przestępstwie - powiedzą "Wola nieba", a gdy ci zapytają, kiedy złapią przestępcę - usłyszą "Jak Bóg da".
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
