Policja w angielskim hrabstwie Lincolnshire nie może sobie dać rady z przestępcami, dlatego komendant wpadł na genialny pomysł. Poprosił o pomoc księży, którzy teraz odprawiają msze w intencji złapania winnych.
Anglicy pękają ze śmiechu. "Czy komendant sobie wyobraża, że aniołowie będą mu łapać zbrodniarzy?" - pytają. Są wściekli, bo lokalna policja ma najgorszą opinię w całej Anglii. Przestępcy panoszą się na ulicach, wybijają szyby, wyrywają torebki. Mieszkańcy muszą czekać godzinami, aż policja przyjmie ich zgłoszenia, a potem i tak nic nie robi.
"Wiara może przenosić góry. Wierzę, że dobra energia, którą wytworzą modlący się w naszej intencji wierni, bardzo nam pomoże" - mówi niezrażony komendant. Część jego podwładnych już się cieszy. Każdemu, kto do nich przyjdzie z zawiadomieniem o przestępstwie - powiedzą "Wola nieba", a gdy ci zapytają, kiedy złapią przestępcę - usłyszą "Jak Bóg da".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|