Dziennik Gazeta Prawana logo

W Anglii nie wolno walczyć martwymi węgorzami

12 października 2007, 13:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mieszkańcy angielskiego miasteczka Lyme Regis nie będą mogli już urządzać tradycyjnej zabawy. Dwie drużyny tłukły się martwymi węgorzami. Bo według brytyjskich obrońców zwierząt, te zawody naruszają prawa ryb do godnej śmierci.

Mieszkańcy pukają się w czoło. "Komu to przeszkadzało?" - pytają. Przecież dla nich węgorz to zwykła ryba, której jest wszystko jedno, czy po śmierci go zjedzą, czy też będą się nim bili. Zresztą, te potyczki służyły do zwabienia turystów i zebraniu pieniędzy na łódź ratowniczą. Teraz jednak, według oficjalnej decyzji rady miejskiej, jeśli mieszkańcy chcą walczyć na węgorze, to mogą tylko używać gumowych ryb. "To jednak nie to samo" - odpowiadają wściekli tubylcy. Obiecują, że po następnych wyborach burmistrz i radni będą mogli sobie poszukać nowej pracy.

Mówią, że wybiorą tych, którzy przywrócą tradycyjną zabawę. A jeśli w mieście pojawią się protestujący ekolodzy, to dostaną łomot martwymi węgorzami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj