Nowozelandzcy barmani są jak prawdziwi sędziowie piłkarscy. Klientom, którzy zaczynają rozróbę lub widać, że trochę za dużo wypili, pokazują żółtą kartkę. A jak ci będą dalej szaleć, to dostają czerwoną kartkę i wtedy dwóch bramkarzy wyrzuca ich z lokalu.
Ten system ma zdyscyplinować klientów i ograniczyć ich upijanie się w barach. Bo barmani nienawidzą zalanych facetów, którzy albo zaczynają rozróbę, albo spadają pod stół i nie wiadomo co z nimi zrobić. Teraz wszystko będzie dużo prostsze.
Tyle że niektórzy Nowozelandczycy zaczęli traktować picie jak sport. Chcą ostro zaszaleć i zakładają się z kolegami, który pierwszy zobaczy czerwoną kartkę. Ciekawe, jak taki system wyglądałby w naszych lokalach? Pewnie okazałoby się, że jak na ligowych boiskach, wystarczy przekupić sędziego, a nie wykartkuje naszych zawodników.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|