Co można dać w prezencie urodzinowym hollywoodzkiej gwieździe? Rodzice podarowali Scarlett Johansson nie nowy jacht, futro czy diamentową kolię, ale striptiz i to wykonany przez... kobietę. Po urodzinach aktorka tak długo wstydziła się swoich szaleństw, że choć impreza była w listopadzie, jej szczegóły ujawniła dopiero dzisiaj.
Scarlett (sławę zdobyła dzięki roli w "Między słowami" Sofii Coppoli), jej rodzina i znajomi wyskoczyli do luksusowego lokalu na Manhattanie. Pierwszy raz w publicznym miejscu mogła wreszcie oficjalnie napić się drinka, bo w USA można to robić dopiero po ukończeniu 21 lat. Gdy zobaczyła, jaki prezent dostała, bez namysłu przełknęła duży łyk wódki. Bo do sali weszła striptizerka. Aktorka początkowo się bała, później jednak poszła na całość i pozwoliła dziewczynie zaprezentować wszystkie tajniki swego kunsztu.
Jednak striptiz wcale jej się nie podobał. "Ta dziewczyna owijała się dookoła mnie, ale była cholernie chuda. Czułam się, jakby obściskiwał mnie kościotrup" - podsumowała aktorka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|