Doszło do tego, gdy okazało się, że Blair... nie ma co robić po odejściu z urzędu premiera. Schwarzenegger, obecny gubernator Kalifornii, a wcześniej gwiazda trzech filmów o robotach-zabójcach, niewiele myśląc, wyskoczył z propozycją - niech zagra w "Terminatorze 4". Co na to Blair? "To jak na razie najlepsza oferta, jaką dostałem. A właściwie to jedyna oferta, jaką na razie dostałem" - odparł premier Wielkiej Brytanii.
Wszystko dlatego, że Blair, który właśnie jest z wizytą w USA, zapowiedział, że nie będzie kandydował na stanowisko premiera po raz czwarty. Prawdopodobnie jednak szykuje się na stanowisko szefa ONZ. Przynajmniej taką przyszłość wróżą mu politolodzy. Jeśli nie, już ma co robić. Poszedłby wtedy przeciwną drogą niż Schwarzenegger, którego niektórzy widzieliby na stołku prezydenta USA. Ale cóż, takie życie.