Tego jeszcze nie było! Berlińska opera chce, by widzowie jej najnowszego spektaklu... palili przed jego obejrzeniem marihuanę. Ma to im pomóc w lepszym odbiorze sztuki Kamila Saint-Saensa "Wschodnia księżniczka".
Palić zresztą będą nie tylko widzowie, ale także aktorzy. Szef artystyczny opery jest przekonany, że dla wszystkich będzie to wyjątkowe doświadczenie. "To na razie eksperyment. Chcemy zobaczyć, co osiągniemy" - mówi Bernhard Glocksin.
Co z tego wyniknie? Trudno powiedzieć. Pewne jest tylko, że będzie mnóstwo kontrowersji i roboty dla policji. Bo choć berlińczycy mogą mieć do 10 gram marihuany dla własnego użytku, jej palenie w miejscach publicznych to zbrodnia przeciwko niemieckiej konstytucji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz