Piękne elfy, zrywające się do lotu smoki i kwiaty. Takie obrazy potrafią wyczarować na skórze mistrzowie malowania ciał. Ich dzieła można podziwiać na niemieckim festiwalu w Ingelheim.
Artyści i modele z dumą podkreślają, że to oni, a nie tatuatorzy, tworzą prawdziwą sztukę. Dla nich nie ma różnicy, czy malują na płótnie, czy na ciele. Farbami są w stanie wyczarować magiczne obrazy. A jeśli komuś się znudzi to, co mu wyczarowano pędzelkiem, może sobie malunek zmyć i szybciutko pobiec po nowy.
W ten weekend festiwal odwiedziło aż 3 tysiące gości. Wielu widzów odstraszyła temperatura. Bo, by mieć wymalowaną skórę, trzeba przez kilka godzin siedzieć nieruchomo i czekać, aż artysta skończy obraz. W tym roku największym powodzeniem cieszyły się malowidła w stylu egipskim i nawiązujące do żywiołów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|