Dziennik Gazeta Prawana logo

Japończyk znokautował niedźwiedzia

12 października 2007, 13:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To był cios jego życia! 59-letni mieszkaniec japońskiego Odate wyszedł na spacer do lasu. Zbierał jagody, gdy nagle zaatakował go niedźwiedź. W mężczyźnie odezwali się samurajscy przodkowie i z okrzykiem "banzai" wyprowadził pięknego sierpowego. Niedźwiedziowi na kilka minut pociemniało w oczach, a  Japończyk uciekł.

Policjanci i myśliwi kręcą z niedowierzaniem głowami. Oni wiedzą, że spotkanie z rozwścieczonym niedźwiedziem zwykle kończy się rozszarpaniem człowieka. Mówią, że gdyby rzucił się do ucieczki, to bestia by go dopadła w mgnieniu oka. Uratowała go... rodzinna tradycja.

"Przodkowie nigdy by mi nie wybaczyli, gdybym uciekł przed zwierzakiem. Dlatego go zaatakowałem" - opisuje zdarzenie 59-latek. Jednym ciosem uratował sobie życie.

Teraz myśliwi szukają niedźwiedzia, żeby go uśpić i wywieźć w odległe góry. Tam nie zagrozi innym, którzy mają w sobie mniej samurajskiego ducha.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj