Gwiazda "Słonecznego patrolu" David Hasselhoff tak się chwiał, że nie został wpuszczony do samolotu. Obsługa londyńskiego lotniska Heathrow uznała, że jest kompletnie pijany.
Jego rzeczniczka twierdzi jednak, że to ohydne pomówienia. "To kompletna nieprawda. David zdecydował, że nie chce lecieć. Poczuł się źle, bo wziął za dużo środków przeciwbólowych" - starała się tłumaczyć aktora Judy Katz. Powiedziała, że David Hasselhoff bierze silne lekarstwa, bo strasznie boli go ręka, którą... niechcący pokiereszował sobie kilka tygodni temu podczas golenia.
Brytyjski dziennik "The Sun" twierdzi jednak co innego. Według gazety Hasselhoff topi w wódce smutki po rozwodzie z żoną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|