Dramat córki bogacza. Latorośl producenta filmowego Aarona Spellinga odziedziczy jedynie ułamek procenta jego bajecznej fortuny. Tori liczyła, że dostanie większość z pół miliarda dolarów. Obejdzie się jednak smakiem, bo ojciec zapisał jej zaledwie 200 tysięcy. Ale aktoreczka chce jeszcze zawalczyć w sądzie o swoją część spadku.
Spelling zmarł w czerwcu. Na koncie miał 500 milionów dolarów. Fortunę zbił na filmach i serialach telewizyjnych. W ostatniej chwili, tuż przed śmiercią, zmienił testament i zapisał córce 200 tysięcy dolarów w gotówce i akcje warte 600 tysięcy.
Tori jest w szoku! Podejrzewa, że palce w przekręcie maczała jej matka - Candy Spelling. To ona jest wyłącznym wykonawcą testamentu i od dłuższego czasu kłóci się z córką.
Tori nie składa broni, powalczy o swoją część spadku w sądzie. Chce udowodnić, że ojciec nie wiedział, co robi, zmieniając testament, bo cierpiał na chorobę Alzheimera.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|