Omal nie stracili domu przez wiewórki. Heinz i Brunhilda Steinhaeuserowie z niemieckiego miasta Verden padli ofiarą sympatycznych zwierzaków. Wystarczyła chwila, a wiewórki opanowały mieszkanie.
Gryzonie poczuły się jak u siebie w dziupli! Gdy do domu wpadli strażacy, żeby wygonić niesfornych gości, okazało się, że starsze wiewióry bezczelnie
wylegiwały się w łóżku Steinhaeuserów, a młodsze baraszkowały po zabytkowych meblach. Brygada strażacka potrzebowała na wyłapanie wszystkich członków
rodziny aż dwóch godzin!
Nieproszonym gościom wystarczyła chwila, żeby zaanektować dom niemieckiego małżeństwa. Do najścia doszło, gdy Heinz wyszedł na moment po gazetę, a Brunhilda akurat brała poranny prysznic. Gdy wyszła zawinięta w ręcznik, gryzonie ją po prostu wygoniły z domu.
Nieproszonym gościom wystarczyła chwila, żeby zaanektować dom niemieckiego małżeństwa. Do najścia doszło, gdy Heinz wyszedł na moment po gazetę, a Brunhilda akurat brała poranny prysznic. Gdy wyszła zawinięta w ręcznik, gryzonie ją po prostu wygoniły z domu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|