Dzielni chłopcy z Royal Navy stanęli przed nie lada wyzwaniem. Musieli złapać przerażone 300-kilogramowe zwierzęta, wsadzić je do specjalnej siatki i, podczepione do śmigłowca, przewieźć na płaski teren. Na pokład wsiadł weterynarz. Pilot utrzymywał olbrzymi śmigłowiec Sea King nieruchomo, podczas gdy lekarz celnymi strzałami usypiał krowy jedna po drugiej.
Śmigłowiec zawisł nad klifem, a ratownicy wciągali nieprzytomne krowy na specjalną siatkę. Można było przewieźć tylko jedną krasulę na raz. Helikopter musiał wykonać więc aż 11 kursów. Zwierzęta są już bezpieczne, a farmer płacząc dziękował dzielnym ratownikom.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
