Pić czy nie pić, oto jest pytanie. Do dziś sprawa była jasna. Lekarze byli pewni - częste picie skraca życie. Jednak naukowcy z Florydy doszli do trochę innych wniosków. Według doktor Cinzii Maraldi ci, którzy piją do siedmiu drinków dziennie, żyją... o kilka lat dłużej od abstynentów.
Mało tego, według dr Maraldi ci, którzy piją regularnie, rzadziej chorują na serce niż ci, którzy słuchali się lekarzy i odstawili kieliszek. Oczywiście, nie znaczy to, że lekarka zachęca wszystkich do ciągłego opróżniania butelek. Bo co za dużo to niezdrowo, a alkoholicy umierają na serce o wiele częściej niż abstynenci. Dlatego radzi ona, by ograniczyć picie do... najwyżej siedmiu drinków dziennie.
Badania trwały kilka lat. Sprawdzono stan zdrowia tysięcy pacjentów. Potem co roku przechodzili dokładne badania. Wreszcie dr Maraldi mogła ogłosić swe rewelacje, które z pewnością ucieszą wielu ludzi. Teraz, wyskakując z kolegami na śledzika, będą mogli powiedzieć żonom, że idą dbać o serce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz