Lecisz samolotem na wakacje i jesteś wyznania anglikańskiego? To masz problem, bo jeden z najważniejszych biskupów tego kościoła, Richard Chartres, uznał wszystkich, którzy latają samolotami, za grzeszników niszczących środowisko.
"Obowiązkiem każdego chrześcijanina jest dbanie o naszą planetę, a samoloty ją niszczą" - grzmiał Chartres podczas kazania. "Dlatego każdy, kto nimi
niepotrzebnie lata, popełnia grzech śmiertelny" - straszył dalej swych parafian.
Biskup może wybaczyć jedynie tym, którzy lecą, bo odbywają ważną podróż w interesach, ale nie odpuści tym, którzy wybierają się np. na wakacje. Według
niego, na miejsce można przecież dojechać pociągiem, autobusem czy dopłynąć statkiem. Bo Chartres ufa ekologom, którzy twierdzą, że smugi pozostawiane przez silniki
samolotów tylko zwiększają globalne ocieplenie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl