Elegancka restauracja, świece, nastrojowa muzyka i szampan. Nagle on pada na kolana i zadaje pytanie, które wcześniej tyle razy ćwiczył przed lustrem: czy zostaniesz moją żoną? Potem wielka radość, gdy ona powie "tak". Taki obrazek może niedługo zniknąć z brytyjskich lokali. Z sondażu przeprowadzonego na Wyspach wynika bowiem, że romantyczne oświadczyny wychodzą z mody.
Czy młodzi Brytyjczycy zostali wyprani z romantyzmu, czy może stali się aż tak leniwi? Wygląda na to, że i jedno, i drugie. "Lepiej usiąść i wspólnie podjąć decyzję o ślubie" - mówią. Ale tłumaczą się też, że... to bardziej praktyczne i rozsądne.
Może tendencja byłaby odwrotna, gdyby to kobiety decydowały, jak ma wyglądać ta wyjątkowa chwila? Na razie jednak nie można się tego spodziewać, bo swojemu wybrankowi oświadcza się zaledwie trzy procent pań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl