Dziennik Gazeta Prawana logo

Liz Hurley narzeka na media

13 października 2007, 16:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"To wszystko wymysły" - mówi po raz kolejny brytyjska aktorka Elizabeth Hurley. Najpierw wmawiano jej ciążę, teraz prasa doniosła, że szuka miejsca, w którym mogłaby wziąć ślub. A ona utrzymuje, że nie myśli o zamążpójściu.

"Karmię kury i podlewam kwiaty - to tyle" - odpowiada Hurley wścibskim na pytanie, co robi na brytyjskiej wsi. I dodaje, że około 50 helikopterów krążących nad jej głową zaczyna ją męczyć...

Plotka - jeśli to rzeczywiście tylko plotka - wzięła się stąd, że jeden z przyjaciół aktorki opowiedział "Daily Mirror", że razem ze swoim chłopakiem, milionerem Arunem Nayerem, kilkakrotnie odwiedzała ostatnio XVII-wieczną posiadłość Barnsley House. W domysłach poszedł dalej i wysnuł teorię, że taki "dyskretny" hotel nadawałby się idealnie na miejsce ceremonii.

Liz Hurley spotyka się z urodzonym w Indiach biznesmenem od czterech lat. Najwyraźniej przyjaciele uważają, że już czas na sformalizowanie tej znajomości - jej niezakończony ślubem związek z Hugh Grantem rozpadł się po 13 latach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj