Dziennik Gazeta Prawana logo

Robi furorę, malując obrazy... penisem

13 października 2007, 16:47
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Australijski malarz Tim Patch miał straszny problem. Nikt nie chciał kupować jego obrazów. Do czasu aż zaczął je malować swoim... penisem. Teraz 56-letni "Pricasso" (tak go nazywają) nie może nadążyć z zamówieniami.
Jego pejzaże, portrety i akty idą jak świeże bułeczki! Kupują je nawet ważne osobistości. Portret zamówił m.in. burmistrz miasta Brisbane, z którego pochodzi malarz. A sam artysta zapewnia, że z chęcią namaluje każdego. I nie jest zbyt wymagający. Za portret życzy sobie najwyżej 100 dolarów.

"Pricasso" nie chce zdradzać swoich technik malarskich. Nieżyczliwi twierdzą jednak, że zbyt długo jego kariera nie potrwa, bo... każde narzędzie kiedyś się zużywa.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj