Dziennik Gazeta Prawana logo

Spadł na ziemię zanim się oświadczył

13 października 2007, 16:47
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
To miał być piękny dzień. On oświadczył się jej w specjalnie wynajętym samolocie. Niestety, odpowiedzi na pokładzie nie usłyszał, bo... maszyna się rozbiła. Na szczęście skończyło się jedynie kilkoma zadrapaniami i złamaną nogą dziewczyny.

Para miała ogromnego farta. Bo wypadek, do którego doszło pod Rzymem, wyglądał naprawdę groźnie. Rodzina, oczekująca na lotnisku, z przerażeniem obserwowała, jak Cessna 127 wiruje w dół.

W karetce okazało się, że rany zakochanych nie zagrażają ich życiu. A dziewczyna była na tyle przytomna, że rzuciła jeszcze, by przekazać chłopakowi, że chce za niego wyjść. Niestety, pierścionek zaręczynowy zaginął gdzieś we wraku samolotu. Ale przy uratowanym życiu nie ma to już chyba większego znaczenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj