Surowa dyscyplina, nakazy milczenia i fizyczna praca nie przeraża ani biznesmenów, ani lekarzy. Dla złapania oddechu gotowi są nawet rozstać się z laptopem i komórką. Wstaną nawet o piątej rano i przez cały dzień nie będą się odzywać. A zakonnicy przyjmują wszystkich z otwartymi ramionami. Ich nie obchodzi, czy ktoś jest wziętym chirurgiem, czy prowadzi malutki sklepik. Jeśli tylko potrafi się przystosować do zasad i... zapłaci za pobyt.
Doba kosztuje zwykle około 40 zł. Jednak wiele osób płaci większe stawki, by opłacić pobyt biedniejszym gościom klasztoru. Jednak zdobyć miejsce wśród zakonników nie jest łatwo. Wszystkie terminy do września są już zarezerwowane - czytamy w DZIENNIKU. Bo biznesmeni wiedzą, że nie ma nic cenniejszego niż spokój ducha i oderwanie się od codziennego życia. A po urlopie trzeba na nowo rzucić się w wir zajęć.