Muzyka potrafi poruszyć, a nawet burzyć gmachy! Udowodnili to muzycy z nowozelandzkiej grupy rockowej Mint Chicks. Grali tak głośno, że na słuchaczy posypał się sufit amfiteratru St. James Theater w Auckland!
Dwóch fanów trafiło do szpitala z poważnymi obrażeniami głów. Organizatorzy jednak zbagatelizowali wydarzenie i koncertu nie
przerwali! Uznali, że budynek jest stary, ale bezpieczny. Wpuścili brygadę remontową, która przez resztę koncertu zabezpieczała sufit teatru.
"Prędzej czy później coś się musiało wydarzyć. Teatr ma 70 lat, wnętrza od dawna nie były remontowane" - powiedział John Griffits, menedżer teatru. Przyznał jednak, że nie spodziewał się, że koncert będzie tak głośny.
"Prędzej czy później coś się musiało wydarzyć. Teatr ma 70 lat, wnętrza od dawna nie były remontowane" - powiedział John Griffits, menedżer teatru. Przyznał jednak, że nie spodziewał się, że koncert będzie tak głośny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|