Dziennik Gazeta Prawana logo

Klapki i podkoszulki są w mieście wulgarne!

13 października 2007, 14:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szorty, a nie daj Boże wycięte spodenki, do tego trykotowe bluzeczki jak dla niemowlaka i japonki - to jakiś koszmar! Z tym bliskim omdlenia oburzeniem projektanci mody komentują, jak Włosi ubierają się, gdy na dworze jest gorąco. Ubierają się wiadomo - jak na plażę - a to przejaw braku elegancji i szacunku do innych - grzmią styliści!
Upał 40 stopni, żar leje się z nieba, a z człowieka pot. Najchętniej nic by się na siebie nie wkładało i paradowało po ulicy nago. Wiadomo, nie wypada, no to się zakłada tzw. byle co. Ale dyktatorzy mody pozostają bezlitośni. Właśnie wydali wyrok na miejskich plażowiczów. Skazani to ci, którzy zarzucają na siebie szorty, bermudy, sandały i tandetne, kolorowe podkoszulki. I zamiast na plażę czy ze śmieciami, idą do pracy, sklepu czy z wizytą. "To jest wulgarne, w dodatku jest dowodem braku szacunku do innych" - uzasadniają surowy wyrok projektanci. Trzeba przyznać, że Włosi dopiero od kilku lat są takimi luzakami, jeśli chodzi o ubrania. Wcześniej, posłuszni zaleceniom domów mody, nawet w 40-stopniowy ukrop chodzili w zapiętym pod szyję krawatem i w garsonkach. Obecnie luźny strój jest zakazany tylko w kościele.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj