Pechowa wycieczka Irlandczyków w Wielkiej Brytanii. Ukradli kuter, bo spóźnili się na prom do domu. Kiedy pojawili się na molo to jedynym statkiem, który przy nich stał był rybacki kuter. Spieszyli się do domu, więc weszli na pokład, zdjęli cumy i popłynęli. Po jakimś czasie dotarło do ich skacowanych głów, że ani jeden, ani drugi nie ma bladego pojęcia jak kierować statkiem.
Przez kilka godzin pływania wezwali pomoc. Myśleli, że z odsieczą przypłyną ich krajanie. Niestety dla nich, odpływając tylko 16 kilometrów od brzegu, pozostali w zasięgu Brytyjczyków.
Ich przygoda zakończyła się w areszcie. Choć najpierw puszczono ich wolno, z policją skontaktował się właściciel kutra, który odkrył, że panowie w czasie swojej eskapady uszkodzili mu łódź i wniósł oskarżenie. Tak więc obaj panowie zamiast do domu trafili za kratki u Anglików.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl