Dziennik Gazeta Prawana logo

Jackie Chan rozwalił koncert rockowy

12 października 2007, 13:19
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Gwiazdorowi kina akcji Jackie Chanowi nie wystarczają już szalone wyczyny przed kamerą filmową. Znany z popisów niezwykłej sprawności fizycznej aktor tym razem próbował zabłysnąć na scenie. Problem w tym, że nie swojej. Jackie przerwał koncert tajwańskiego piosenkarza Jonathana Lee (nie mylić z Brucem Lee, do którego Chan nigdy nie doskoczy), bo chciał z nim... pośpiewać. Ale jego występ tylko wkurzył publiczność.
Nie jest pewne, czy aktor był pijany. W każdym razie zażądał wspólnego występu z piosenkarzem. Zaczął nawet dyrygować jego zespołem. Wtargnięcie na scenę wpieniło publiczność, która głośno zaprotestowała. W zamian znany aktor zachował się jak zwykły łobuz, obrzucając widzów stekiem wyzwisk.

Z godnością w całej tej sprawie zachował się tylko rzecznik prasowy gwiazdora, który stwierdził, że nie może komentować incydentu, bo... nie było go na koncercie.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj