Socjalizm świetnie się sprzedaje. Polskie miasta zapraszają na sentymentalną podróż śladami PRL. Dobrze na tym zarabiają, a zagraniczni turyści są zachwyceni - pisze DZIENNIK.
Michał Ostrowski, właściciel firmy Crazy Guides-Communism Tours, obwozi turystów po Nowej Hucie swoim kilkudziesięcioletnim trabantem. Do wyboru jest także fiat 125
lub nysa reklamowana jako tradycyjny van ZOMO. W planie jest wizyta w Nowej Hucie, sesja zdjęciowa przed niedokończonym wieżowcem z lat 70. i bigos w restauracji Stylowa. Cena: 30 euro. Za 10 euro
więcej można wypić bimber w towarzystwie dwóch prawdziwych nowohuckich robotników.
Według Ostrowskiego, najlepiej w egzotyczny socjalizm bawią się młodzi Brytyjczycy, Amerykanie i Niemcy z zachodnich landów. Biznesmen z Krakowa ma wypełniony kalendarz na wiele tygodni naprzód i świetnie zarabia na miłośnikach zgrzebnego socjalizmu.
W Warszawie takich turystów interesuje przed wszystkim architektura socrealizmu na MDM-ie i Muranów. Oblężenie przeżywają też Bar Mleczny na Nowym Świecie i restauracja U Siwka po praskiej stronie Wisły. Ewa Bartoszewicz, przewodniczka po Warszawie, opowiada, że jej klienci to przede wszystkim Żydzi zza oceanu. Interesują ich pamiątki sprzed 1968 roku. "Z zaciekawieniem słuchają opowieści o odzyskiwaniu warszawskich nieruchomości przez dawnych właścicieli" - przyznaje Bartoszewicz.
Według Ostrowskiego, najlepiej w egzotyczny socjalizm bawią się młodzi Brytyjczycy, Amerykanie i Niemcy z zachodnich landów. Biznesmen z Krakowa ma wypełniony kalendarz na wiele tygodni naprzód i świetnie zarabia na miłośnikach zgrzebnego socjalizmu.
W Warszawie takich turystów interesuje przed wszystkim architektura socrealizmu na MDM-ie i Muranów. Oblężenie przeżywają też Bar Mleczny na Nowym Świecie i restauracja U Siwka po praskiej stronie Wisły. Ewa Bartoszewicz, przewodniczka po Warszawie, opowiada, że jej klienci to przede wszystkim Żydzi zza oceanu. Interesują ich pamiątki sprzed 1968 roku. "Z zaciekawieniem słuchają opowieści o odzyskiwaniu warszawskich nieruchomości przez dawnych właścicieli" - przyznaje Bartoszewicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl