Jak szybko na wartości tracą używane samochody, przekonał się właściciel auta, które kiedyś należało do trenera piłkarskiej reprezentacji Niemiec. Z 300 tysięcy do nieco ponad 5 tysięcy euro spadła w ciągu kilku godzin cena oferowanego na internetowej aukcji 39-letniego niebieskiego Volkswagena "garbusa".
Obecny właściciel auta był zaskoczony, że samochód cieszy się na aukcji tak niebywałym powodzeniem. W weekend maksymalna proponowana cena wynosiła 300 050 euro.
Chcąc zweryfikować wiarygodność składanych ofert właściciel samochodu poprosił firmę prowadzącą licytację o rejestrowanie uczestników aukcji i przeprowadzenie weryfikacji, czy ich
propozycje są poważne. Wtedy błyskawicznie okazało się, że cenę sztucznie podbijali żartownisie. Po ich usunięciu najlepszą ofertą okazało się 5605 euro.
Aukcja rozpoczęła się 1 lipca i kończy we wtorek. Sam Klinsmann się od niej odcina i nie daje żadnej gwarancji, że jego były samochód w ogóle się do czegokolwiek nadaje. "Kiedy go oddawałem dziesięć lat temu był już kompletnie zardzewiały. Mechanik powiedział mi, że nic już z niego nie będzie" - mówi trener piłkarskiej reprezentacji Niemiec.
Aukcja rozpoczęła się 1 lipca i kończy we wtorek. Sam Klinsmann się od niej odcina i nie daje żadnej gwarancji, że jego były samochód w ogóle się do czegokolwiek nadaje. "Kiedy go oddawałem dziesięć lat temu był już kompletnie zardzewiały. Mechanik powiedział mi, że nic już z niego nie będzie" - mówi trener piłkarskiej reprezentacji Niemiec.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|